Boże Narodzenie

Czas Świat Bożego Narodzenia to szczególny czas dla chrześcijan na całym świecie, a także dla wszystkich nawet niewierzących, ale pozostających w kręgu kultury zachodniej. W czasie świąt chrześcijanie wspominają narodzenie Bożego Syna – Jezusa Chrystusa, który przyszedł na świat, aby wybawić całą ludzkość od grzechu. Świętują narodziny Boga.

 

Czy Bóg, który mieszka w „Niedostępnej Światłości” może przyjść na świat, narodzić się i to z ludzkiej kobiety? Wiara mówi, że tak. Przecież jest On Wszechmogący i przychodzi „do swojej własności”, aby przywrócić utracony raj.


Zapowiedź narodzenia Mesjasza odnajdujemy już w Starym Testamencie. Są tam podane również niektóre szczegóły jak narodzenie z Dziewicy, czy miejsce narodzin – Betlejem. Wiadomości historyczne o narodzeniu Jezusa Chrystusa zawierają Ewangelie wg św. Mateusza i św. Łukasza. Dowiadujemy się z nich, że Jezus narodził się w Betlejem, w pobliżu Jerozolimy. Matka Jego, Maryja, pochodziła z rodu Dawida i poślubiona była Józefowi. Ewangelie nie podają roku urodzin. Prawdopodobnie był to rok 747r. od założenia Rzymu, tj. ok. 7 r. przed naszą erą. Liczy się ją intencjonalnie od daty narodzenia Jezusa, ale mnich Dionisius Exiguus w VI w. ustalając tę datę, popełnił pomyłkę w przeliczeniu lat, ujawnioną dopiero przez badania współczesne.


Żaden z Ewangelistów nie określił dnia ani miesiąca narodzin Jezusa. Tradycja Kościołów Wschodniego i Zachodniego z małymi wyjątkami przyjmuje zgodnie, że wydarzenie to miało miejsce w zimie. Ani słowem nie wspomina natomiast o miesiącu i dniu narodzin, stąd też problemem jest wyjaśnienie ustanowienia daty Bożego Narodzenia na dzień 25 grudnia. Kościół pierwotny sprawą tą, jako nieistotną w zbawczym dziele Chrystusa, nie zaprzątał sobie głowy. Według najbardziej rozpowszechnionej interpretacji chrześcijanie III wieku, nie znając faktycznej daty narodzin Chrystusa, celowo obrali tę datę symboliczną, a mianowicie dzień przesilenia zimowego. Chodziło o to, by obchodzonemu w tym dniu w Rzymie pogańskiemu świętu narodzin Boga Słońca, ustanowionemu jako święto państwowe przez cesarza Aureliana w końcu III wieku, przeciwstawić narodzenie Boga-Człowieka, Jezusa Chrystusa – „Słońca sprawiedliwości” (Mat 3,20), „Światłości świata” (J 8,12), „Światła na oświecenie pogan” (Łk 2,32).


Ten, który jest Panem czasu i w czasie zaistniał uznał za stosowne postawić człowieka, wszak koronę stworzeń, w sytuacji, w której ten – wpatrzony dzisiaj w potęgę swego intelektu – nie jest w stanie wystawić swemu Stwórcy metryki urodzenia. Czy problem tkwi tylko w niekompletności źródeł ? A może to lekcja pokory? Jednak tak naprawdę nie jest istotne dla świętowania Bożego Narodzenia, kiedy Bóg przyszedł na ziemię. Ważniejsze są konsekwencje dla świata tego wydarzenia.


Czas świąt dla wszystkich to czas szczególnej atmosfery. Bóg jest Emannuelem – Bogiem z nami. Dlatego wszyscy chcą być wtedy ze sobą blisko. Święta to czas kiedy rodziny wierzących i niewierzących gromadzą się razem. Ich członkowie wracają z dalekich stron, by spotkać się wspólnie przy stole i wspólnie świętować. Spotykają się ze sobą rodzinnie również różnego rodzaju organizacje kościelne, społeczne czy zawodowe. W Polsce na opłatkach, a w innych krajach na spotkaniach, podczas których wspólnie kolędują lub wręczają sobie prezenty.


Bóg przynosi ze sobą obfitość łask zbawienia, dlatego w tym czasie wszyscy składają sobie życzenia wszelkiej pomyślności i wręczają sobie dary i upominki. Łaska Boża jest dla wszystkich, dlatego w tym czasie nikt nie powinien czuć się samotny i smutny. Zaprasza się osobę samotną, obcego i przybysza do wspólnego stołu na posiłek. Matki Jezusa nie miał kto przyjąć pod swój dach, kiedy przyszedł na nią czas rozwiązania. I musiała rodzić swego Syna w stajni, w warunkach uwłaczających ludzkiej godności, w jakich nikt nie przychodził na świat, nawet w tamtej epoce. Stąd gotowość przyjęcia pod dach kogoś kto potrzebuje pomocy i wsparcia.


Nowo narodzony Bóg jest księciem Pokoju i przynosi pokój na ziemię. Dokonuje się Pojednanie między tym co wysokie i tym co ziemskie. Więc ci, którzy są skonfliktowani ze sobą starają się w tym czasie ze sobą pojednać. Wspaniałe przykłady mamy nawet z historii wojen XX wieku.


W czasie I wojny światowej 24 grudnia 1914 na pograniczu Belgijsko-francuskim korzystając z przestoju w wymianie ognia, niemieccy żołnierze postanowili udekorować lampkami teren okalający okopy. Gdy Brytyjczycy spostrzegli światła, obawiali się niemieckiej prowokacji. Ku zdziwieniu Brytyjczyków Niemcy zaczęli głośno śpiewać kolędę „Cicha noc”. Po chwili, w rytm tej samej melodii, po angielsku zaśpiewali żołnierze brytyjscy. Słysząc odzew z naprzeciwka niemieccy żołnierze zaczęli spontanicznie wychodzić z okopów i kierować się w stronę Brytyjczyków. Skonsternowani żołnierze brytyjscy, pomimo bezwzględnego zakazu opuszczania pozycji, widząc zbliżających się i śpiewających kolędy Niemców, także zaczęli wychodzić z ukrycia. Do spotkań żołnierzy doszło między nieprzyjacielskimi okopami, na tzw. pasie ziemi niczyjej. Josef Wenzel z 16. Bawarskiego Rezerwowego Pułku Piechoty w liście do rodziny napisał: „Jeden Brytyjczyk podszedł do mnie, od razu uścisnął moją dłoń i przekazał mi kilka papierosów, drugi dał mi pamiętnik, trzeci podpisał się na pocztówce, czwarty zanotował swój adres w moim notesie. Jeden Anglik zagrał na harmonijce ustnej niemieckiego żołnierza, inni tańczyli, jeszcze inni dumnie paradowali w niemieckich hełmach (…). Nie zapomnę tego widoku przez resztę mojego życia”. Żołnierze wymieniali uściski dłoni, składali sobie życzenia świąteczne, a także obdarowywali prezentami. Osobom, których jeszcze dzień wcześniej nie zawahano by się zastrzelić, w wigilijną noc wręczano, oprócz alkoholu, tytoniu i słodyczy, także rzeczy osobiste, jak np. kapelusze. Wielu uczestników rozejmu wznosiło toasty za zdrowie służących w obcych armiach żołnierzy.


Czas Świąt Bożego narodzenia to również czas kultywowania pięknych świątecznych tradycji tchnące pokojem różnych w różnych krajach. Są one najgłębsze i najpiękniejsze w całym roku. W Polsce to śpiewanie kolęd, wigilia, pasterka, kolędnicy, szopka i mały Jezus wraz z Maryją i Józefem. W innych krajach są również nie mniej piękne.


Niech Święta Bożego Narodzenia będą dla wszystkich czasem radosnym. Pełnym pokoju i rodzinnych spotkań. Pojednania z najbliższymi i dalekimi. Niech będą czasem zastanowienia się nad sensem życia, służby drugiemu człowiekowi, relacją każdego z nas z Kimś pisanym przez duże K. Aby nie zakończyły się standardowym hasłem: Święta, święta i po świętach. Aby po świętach próbować żyć bożonarodzeniowymi wartościami przez cały rok, bo one są tak bardzo ewangeliczne i tak bardzo ludzkie.

 

 

o. Leszek Stańczewski OCD

Przeor klasztoru Karmelitów Bosych w Czernej

foto logo i na migawce: Leszek Górak