Oczarowanie światem

Trudno byłoby znaleźć piękniejszy tytuł dla tego zachwycającego niedzielnego koncertu w Galerii w Pałacu Vauxhall. Za oknem mieniły się wszystkimi barwami złotej jesieni parkowe drzewa, a my, słuchacze i widzowie, oczarowani śpiewem Lucyny Ordon-Klimczak i grą Grzegorza Klimczaka, zapomnieliśmy o całym świecie.

 

W zapełnionej do ostatniego miejsca Sali Błękitnej zapanował nastrój magiczny, wywołany wspomnieniem gwiazdy wszechczasów, Anny German i przypomnieniem jej niezwykłych piosenek w interpretacji artystki Opery Krakowskiej, mieszkanki naszego miasta, której cudowny mezzosopran od lat budzi nasz zachwyt. Talent jej męża, organisty, tenora i pianistycznego akompaniatora, podziwiamy niezmiennie.

Koncert poprowadziła Anna Miga, jak zwykle profesjonalnie, z świetnym zamysłem kompozycyjnym, korespondującym z interesującym, bardzo różnorodnym nastrojowo i stylistycznie doborem repertuaru. W słowie wiążącym znalazła się syntetycznie podana historia powstawania utworów, informacja o ich twórcach, także, a może przede wszystkim, trafnie wyjęte z wywiadów wypowiedzi legendarnej piosenkarki, z różnych etapów jej artystycznej twórczości.

„Chciałabym piosenki słowami wyrazić moje oczarowanie światem..” – to jeden z kilkunastu utworów Anny German, zaśpiewanych przez Lucynę Ordon–Klimczak. Myślę, że też, obok najznakomitszych z pewnością „Eurydyk tańczących” Katarzyny Gaertner, jeden z najważniejszych. To swoiste credo artystyczne i życiowe, jak sądzę, obydwu artystek, których interpretacje są pełne żaru, „zachwycają romantycznym pięknem, linią melodyczną i poetycką głębią tekstu” – czytamy w programie koncertu. Lucyna Ordon–Klimczak w swej interpretacji jest wierna stylowi pierwszej wykonawczyni „Człowieczego losu”, ale równocześnie niezwykle dyskretnie prezentuje swą własną osobowość, typ wrażliwości, talent aktorski. A przede wszystkim, jak Anna German, przemawia prawdą. Bo też teksty piosenek, pisane przez mistrzów, pomagają w jej wyrażeniu. To piękne, wzruszające słowa, przede wszystkim o miłości, spełnionej i niespełnionej, o najbliższych sercu krajobrazach, przypominanych w jakże znanym „Być może”, o miłości do matki… Teksty piosenek noszą w sobie całą gamę uczuć – od euforii i zachwytu światem, we wszystkich jego barwach, zapachach i dźwiękach, do pełnych nostalgii, bardzo dojrzałych refleksji o dramacie odchodzenia… Bywa podniosły ton, ale i melodyczna lekkość, żart, jak w zaśpiewanej na jeden z bisów piosence „Weź mnie jak kota w worku”:

Chciałabym melodii dźwiękami

Odkrywać nowe nieznane gwiezdne szlaki

Chronić w piosence jak w przystani

Czas marzeń i snów – słuchaliśmy ze wzruszeniem. Te emocje były udziałem wszystkich, niezależnie od wieku, to wiele znaczy.

A potem były długie owacje, na stojąco. Anna Miga stwierdziła, że po raz pierwszy od czasu pełnienia przez nią funkcji kierownika Galerii, zabrakło biletów na koncert.

Wiadomo, że zostanie on powtórzony, 6 grudnia. W siedzibie CKiS można już kupować bilety.

 

Maria Ostrowska