Refleksje o. Adam Hrabi OCD

Przechodniu!

Kim Ty jesteś – ja byłem

Kim ja jestem – Ty będziesz

Pomyśl, pomódl się

I idź dalej.

(epitafium nagrobne)

 

 

W dniach uroczystości Wszystkich Świętych (1 XI) i Wspomnienia Wszystkich Wiernych Zmarłych (2 IX ) nieraz przemierzamy setki kilometrów, aby stanąć przy grobach naszych bliskich, krewnych i przyjaciół. Na grobach kładziemy kwiaty, symbol naszej pamięci, miłości i wdzięczności za dobro. Zapalamy lampki i znicze jako symbol naszej modlitwy o dopuszczenie ich do wiecznej światłości. Modlimy się z uczuciem i miłością przy grobach i w kościołach, aby Bóg dał im wieczny odpoczynek, by Chrystus – Światłość wiekuista świecił im w niebie.

Od samego początku chrześcijaństwa wierni modlili się za zmarłych. Składali za zmarłych ofiary. Byli przekonani, że zmarli potrzebują od nich pomocy. W katakumbach na grobach chrześcijańskich spotykamy często napisy, gdzie w usta zmarłego kładzie się słowa prośby o modlitwę do Boga. W świadectwach z II wieku znajdujemy wzmianki o modlitwach za zmarłych podczas Eucharystii. Święty Hieronim (IV w.) napisał, że dzięki każdej mszy świętej liczne dusze opuszczają czyściec, by ulecieć do nieba.

Na szczególne modlitwy za zmarłych przeznaczono trzeci dzień od śmierci, następnie siódmy, trzydziesty oraz rocznicę zgonu. W X wieku opat Odilon z Cluny we Francji zarządził modlitwy za wszystkich zmarłych 2 listopada. Zwyczaj ten szybko rozpowszechnił się we Francji, Anglii, Hiszpanii. Na początku XX wieku, papież Benedykt XV wprowadził tę praktykę w całym Kościele. Nie ma chyba narodu, który by nie pamiętał o swoich zmarłych. Potężne piramidy władców Egiptu sprzed kilku tysiącleci, mauzolea władców, potężne kurhany wodzów czy różne pomniki dają temu wymowne świadectwo. Stając przy grobach, szczególnie żywo wspominamy naszych bliskich, rodziców którzy nas kochali i wprowadzali w życie. W sposób szczególny wspominamy tych, którzy odeszli od nas w ciągu ostatniego roku. Ale ważna jest też pamięć o ofiarach przemocy i wojen, o tych, którzy ponieśli śmierć w kataklizmach i katastrofach oraz tych, którzy oddali życie w prześladowaniach za wiarę.

Stając przy grobach naszych bliskich, zatrzymujemy się i zastanawiamy nad sensem naszego życia i śmierci. W dniach choroby i śmierci bł. Jana Pawła II cały świat się zatrzymał i zadumał. Ta śmierć poruszyła serca milionów ludzi na całym świecie, na nowo uświadomiła im prawdę, że życie jest tylko drogą do domu Ojca, że potrzeba dobrze święcie żyć. Po śmierci Papieża – napisała uczennica trzeciej klasy LO – zrozumiałam, że każdy umiera, nawet osoba tak blisko związana z Bogiem. Nagle runął mój świat bezmyślnych zabaw. Zrozumiałam, że trzeba dobrze żyć, a nie bawić się życiem. Życie jest tylko jedno, a później… Inna uczennica LO napisała: Przez śmierć Papieża zdałam sobie sprawę, jaką jestem egoistką. Doszłam do wniosku, że powinnam siać dobro wokół siebie, a nie patrzeć, jak to robią inni. Zrozumiałam też, że do śmierci trzeba się przygotować i oswoić się z nią .

Takie i podobne myśli mogą nam towarzyszyć przy grobach naszych bliskich. Te dni przypominają nam, jak chyba żadne inne dni w roku, o przemijaniu, o wieczności, uwrażliwiają nasze serca na czynienie dobra, bo „liczy się tylko miłość” (św. Teresa z Lisieux). Wykorzystajmy te dni do modlitewnej zadumy i refleksji w ciszy i skupieniu, nad śmiercią, sensem życia, celem naszych lat trudów na tej ziemi. W Roku Wiary odnówmy naszą wiarę w życie wieczne. Właśnie wiara w życie wieczne daje chrześcijaninowi odwagę, by jeszcze intensywniej miłować naszą ziemię i pracować, by budować dla niej przyszłość, aby dać jej prawdziwą i pewną nadzieję. (Benedykt XVI).

 

o. Adam Hrabia OCD