Andrzej Sikorowski w Woli Filipowskiej (fotoreportaż)

Ten wieczór był elegancki, wytworny, ale równocześnie pełen wdzięku, humoru i poezji. Portret Audrey Hepburn, legendarnej odtwórczyni głównej roli w filmie Śniadanie u Tiffany’ego, fascynujące portrety kobiet krakowskiej artystki Urszuli Tekieli, przepiękny stylizowany wystrój wnętrz – wszystko to tworzy klimat restauracji Tiffany w Woli Filipowskiej.

 

 

Tutaj w czwartkowy wieczór odbyło się spotkanie niemal całej naszej gminy, a w każdym razie przedstawicielek wszystkich wchodzących w jej skład miejscowości. Tradycyjnie już organizowana z okazji Dnia Kobiet przez Stowarzyszenie Inicjatyw Społecznych Woli Filipowskiej uroczystość przyciąga zawsze atrakcyjnym programem artystycznym i przemiłą atmosferą. Tak było i w tym roku. Wielka to zasługa przewodniczącego Stowarzyszenia Romana Żbika, którego osobowość, ogromne zaangażowanie oraz talent organizatorski budzą podziw. Lubiany, ceniony i szanowany, może on stanowić wzór społecznika. Tak go postrzegamy. On to właśnie nadał ton sympatycznemu spotkaniu. Już powitanie gości było niestereotypowe. Bez uroczystego patosu, za to z humorem. W pierwszej kolejności zostały powitane oczywiście kobiety. Były więc ukłony dla sponsorek spotkania, pań reprezentujących Koła Gospodyń Wiejskich, członkiń i sympatyczek Stowarzyszenia. Potem powitani zostali goście – przewodnicząca Rady Miejskiej w Krzeszowicach Stanisława Grzęda, burmistrz naszej gminy Czesław Bartl wraz z paniami reprezentującymi Urząd Miejski, dyrektor Centrum Kultury i Sportu w Krzeszowicach Tomasz Piechota wraz ze współpracownicami, wieloletnia działaczka Kół Gospodyń Wiejskich Stanisława Cekiera, redaktor naczelny „Magazynu Krzeszowickiego” Marian Lewicki, sołtys Woli Filipowskiej Adam Godyń z żoną.

Znalazły się też życzenia miłego wieczoru, którego gwiazdą był Andrzej Sikorowski, legendarny już bard z gitarą, lider zespołu Pod Budą, którego piosenek od czterdziestu lat słuchamy z równym zachwytem, śpiewamy je, nucimy. Niektóre z nich stały się kultowe, jak ta o ciotce Matyldzie lub ta „bardzo smutna retro”. Kto nie potrafi zanucić „Nie przenoście nam stolicy do Krakowa” czy zaśpiewać refrenu „Kap, kap, płyną łzy”… Bard, w ciągu ponadgodzinnego występu, zaprezentował większość swych zawsze zielonych przebojów, przegradzając je nacechowaną subtelnym humorem konferansjerką, z często wzruszającą nutką. Akompaniował mu na instrumentach klawiszowych, altówce i akordeonie Michał Jurkiewicz, kompozytor, aranżer, niezwykle utalentowany multiinstrumentalista i… miłośnik kolei. Duet to znakomity. Recital dostarczył słuchaczom bardzo różnorodnych emocji, jak to u Sikorowskiego. Były więc nostalgiczne zachwyty nad urokami wiosennych Plant krakowskich, wspomnienia przyjaciół, którzy są już „po tej lepszej stronie”. Były odwołania do „drugiej ojczyzny”, Grecji, bo stamtąd przecież pochodzi żona artysty. Były jakże subtelne, czułe i piękne wyznania miłosne, „dla tej jedynej”. I była ściskająca za gardło Piosenka o końcu świata. By nie popaść w nastrój totalnej melancholii, artysta przywołał przeuroczą Cha-chę dla Ani Dymnej, niegdyś sąsiadki z miło wspominanej Rząski. A na zakończenie Damska torebka, jakże wnikliwie i sugestywnie oddająca tajemnice kobiecej duszy. Było poetycko, nastrojowo. „To piękny prezent dla pań” – powiedział po koncercie Roman Żbik.

A potem życzenia, oryginalne i bardzo sympatyczne, dla bohaterek wieczoru – od burmistrza Czesława Bartla i dyrektora CKiS Tomasza Piechoty, kwiaty, toast… I szczególne podziękowania dla sponsorów uroczystości. W imieniu organizatorów złożył je przewodniczący Stowarzyszenia Inicjatyw Społecznych Woli Filipowskiej Roman Żbik. Przewodniczący nawet w takiej chwili nie zapomniał o ludziach potrzebujących pomocy. Zaapelował o przekazywanie odpisu 1% od PIT na działalność charytatywną, inicjowaną przez Stowarzyszenie.

Potem już zapanował nastrój typowo towarzyski. Przy kawie i ciasteczkach, miłych rozmowach i anegdotach upływał przedświąteczny wieczór w rozświetlonych wnętrzach gościnnej restauracji państwa Sobczyńskich.

 

Maria Ostrowska

 

 

 

Zobacz Fotoreportaż