Świąteczny Jarmark Tradycji i Rękodzieła na krzeszowickim Rynku (fotoreportaż)

Czego tu nie było…Produkty pszczele z Czatkowic Górnych, miód tradycyjny i ten z pyłkiem i propolisem, świece z pszczelego wosku w kształcie piramidy, róży, szyszki, ula, bałwanka, choinki i świeca matka pszczela.

Z kolei KGW Ostrężnica – Łany to wspaniałe żywe stroiki. Stanisława Cekiera ze Żbika prezentowała biżuterię ręcznie wykonaną, przez wnuczki. Agroturystyka z Czernej przygotowała tradycyjną szopkę: żłobek z dzieciątkiem, żywe kozy i barany, miał być jeszcze osioł ale ten zaparł się i nie dojechał. Decoupageria z Krakowa prezentowała bańki, kasety i anioły. Podobnie prezentowała się Dąbrowa Górnicza. Zajączków ze Świętokrzyskiego eksponował krzemień pasiasty spod Sandomierza, agaty, kryształ górski i lodowy oraz korale. Chełmek zadziwiał ekologicznymi przytulankami – szmaciakami. Tajemnicze panie z Krzeszowic wystawiły posrebrzane i pozłacane stroiki i choinki. Beeleco z Krakowa to wszelkiego rodzaju domowe ozdoby. Z kolei Marta i Barbara z Krzeszowic polecały rajskie drzewka z mchu, złociste szyszki, szklane bańki i materiałowe serca, nie tylko dla zakochanych. Klecza Dolna prezentowała przestrzenne bańki. Józefa z Krzeszowic zachęcała do kupna stroików i kul ze wstążki. Bolęcin wystawił ozdoby z krępiny, szklane i drewniane malowanki. Ekologiczne stoisko przyciągało zapachem bazylii, rozmarynu, tymianku, czarnuszki, były też prowansalskie zioła, oregano a nawet lubczyk. Zioła i przyprawy szybko się sprzedawały. Staszów zachęcał żytnio – pszennym staropolskim chlebem i wiejskimi bagietkami, dodatkiem był swojski smalec i kiszony ogórek. I wreszcie góralskie oscypki z Białego Dunajca, przysmak, nie tylko dla tych co lubią góry. Agnieszka z Nowej Góry prezentowała anielski świat, ceramiczne anioły: stojące, wiszące, latające. Joanna i Katarzyna wystawiły akwarele, filcowe bombki a także aniołki z solnej masy. EMU z Krakowa to różności z drewna, ceramiki,bursztynu. Monika z Zakliczyna uwodziła szklanymi witrażykami, ceramicznymi misami i skrzydlatym aniołem. GAMI z Zalasu to pomysłowe torebki z zamków błyskawicznych i choinkowe ozdoby z makaronu, szyszek i orzechów. DEKOR haus z Krakowa prezentował lnianą biżuterię, drewniane korale, wszystko ręcznie malowane. Były też, z Nawojowej Góry anioły i misy z gliny , z Czernej styropianowe bańki i złocone szyszki, z Czernichowa kalendarze i ptaszki na drewnie malowane, a z Kęt ozdoby z bibuły, masy solnej i anioł niespodzianka. Magdalena z Krakowa wystawiła szmaciane przytulanki, był chlaptuś, straszak, skowron, pluszek i poduszka ropuszka. Jak zwykle liczną grupą zjawili się artyści Grupy Plastycznej Zdrój. Agata Białas, Tadeusz Kowalik, Barbara Janik, Tadeusz Gillert, Renata Wróbel, Sylwia Kucharska, Agnieszka Wróbel – Solecka, Joanna Partyka, Elżbieta Augustynek, Stanisław Stachowski. Na tym stoisku można było kupić dosłownie wszystko. Również bogato prezentowało się krzeszowickie Gimnazjum im. Adama Mickiewicza. Prace na plastycznych warsztatach wykonali sami uczniowie. Mocno się napracowali toteż było czym handlować, Barbara Dec nie kryła zadowolenia.

 

Jarmark był również okazją do spotkań i rozmów. Niektóre wypowiedzi odnotowaliśmy.

Ryszard Głuch: jarmark to jedno za to… Gladiator, jestem nim zachwycony, choć wcześniej wyobrażałem sobie, że będzie stał na nieco innym cokole, ale tak w ogóle jest super...

Wacław Gregorczyk – radny Sejmiku Województwa Małopolskiego: …udana inicjatywa CKiS, zrobiliśmy rodzinne zakupy na stoiskach: szkoły podstawowej z Paczółtowic i grupy „Zdrój,” stąd ten stroik i ozdoby choinkowe, teraz kupimy jeszcze domowy smalec...

Stanisława Grzęda – przewodnicząca Rady Miejskiej: …wszystkiego najlepszego na święta, małym i dorosłym mieszkańcom Krzeszowic, spokoju, radości i pomyślności w Nowym Roku, miłości i dobra, a teraz koniecznie muszę coś kupić na stoisku krzeszowickiego Gimnazjum...

Wojciech Styrylski – radny Rady Miejskiej: ten jarmark to dobry pomysł, nareszcie można odetchnąć od tej chińszczyzny, odpustowej tandety, tu każdy może znaleźć coś oryginalnego...

Grzegorz Kulig: dziś żona robi zakupy, (Karol śpi w wózku, Ola pokrzykuje: mama musi zapłacić), przyszliśmy zobaczyć Gladiatora, spotkaliśmy wielu znajomych, tu wszystko nam się podoba...

Halina Owcarz: spieszę się do kościoła, po mszy zostanę na dłużej, do wieczora, wiem, że warto, ta muzyka, stragany, bardzo, bardzo ładne to wszystko, od roku mieszkam w Krzeszowicach...

Czesław Bartl – burmistrz Gminy: spędzę tu jeszcze kilka chwil, to taka spontaniczna impreza, krzeszowicki Rynek musi żyć, jeżeli udało się teraz to tym bardziej latem… Rynek podobnie jak Krakowski musi stać się magnesem dla mieszkańców i turystów coraz liczniej odwiedzających naszą gminę. Letnie ogródki już się sprawdziły. Atrakcje na Rynku to dodatkowa szansa dla miasta.

 

 

Scena

Jarmarkowi towarzyszyły prezentacje artystyczne, które odbywały się na scenie ustawionej na Rynku. Wśród licznie słuchającej publiczności był też nowo ustawiony Gladiator. Z jego miny trudno było coś wyczytać, ale stawiamy, że występy mu się podobały. Brawa po kolejnych prezentacjach wskazywały, że publiczności też przypadły do gustu. Prezentacje były zróżnicowane, choć dominowała nuta pastorałkowo – kolędowa.

Kolędy na heligonce grał Stanisław Kowalski z Woli Filipowskiej. Ciekawą propozycją była tradycyjna szopka krakowska w wykonaniu zespołu „Szwagry” (Sanka/Zalas). Następnie na scenie prezentowali się laureaci II Powiatowego Przeglądu Pastorałek i Kolęd Ludowych

W zupełnie innym klimacie, można by powiedzieć – zelektryfikowanym, zostały zagrane i zaśpiewane kolędy zespołu Biesiada Naramska z gminy Iwanowice.
O tym, że w młodzieży siła i przyszłość wiadomo od zawsze. Dowodem na to był program „Śpiewamy po angielsku” – kolędy w wykonaniu dzieci z I klasy Publicznego Gimnazjum im. A. Mickiewicza w Krzeszowicach. Kolejną odsłoną radości, szczerości wypowiedzi artystycznej, ale i dużego profesjonalizmu był koncert chóru Publicznego Gimnazjum im. A. Mickiewicza w Krzeszowicach.

A na finał, przy padającym deszczu zagrali i zaśpiewali znakomici artyści krakowscy Agata Rymarowicz, Tadeusz Krok, Aleksandra Rymarowicz.

 

Maciej Liburski

 

 

Zobacz Fotoreportaż