Wianki za remizą, wianki na stawie (fotoreportaż)

Co wiemy o wiankach? Że odbywają się w Krakowie nad Wisłą i, że gromadzą tłumy, które podziwiają pokaz sztucznych ogni. Być może tego oczekiwali niektórzy z przybyłych nas Staw Wroński widzów tegorocznej Nocy Świętojańskiej w Tenczynku, ale nie takie było zamierzenie organizatorów imprezy, dziewczyn z fundacji Kobieta w Regionie.

 

Fundacja, zarejestrowana w listopadzie 2011 roku, w tym roku realizowała swój pierwszy duży projekt “Kobieta w kulturze i tradycji wsi. Zwyczaje doroczne jako sposób na integrację i aktywizację mieszkańców Krzeszowic”, współfinansowany przez Gminę Krzeszowice.

Pierwszy element tego projektu, a jednocześnie inauguracja działalności fundacji miała miejsce w czasie imprezy “Twórczy Dzień Kobiet” w Tenczynku. “Małe święto konfitury”, przeprowadzone przy okazji Majówki Hrabiny Zofii, nawiązywało ściśle do historii rodu Potockich. I wreszcie trzecie wydarzenie w cyklu – “Noc Świętojańska nad Stawem Wrońskim w Tenczynku” – która zgromadziła najwięcej publiczności, około 1200 osób!

 

Nie ma wsi, w której w letnich miesiącach roku nie odbywałby się festyn. I dobrze, bo festyny są mieszkańcom małych miejscowości potrzebne – tam można spotkać sąsiadów i znajomych, kupić dzieciom balony, zjeść przysłowiową kiełbaskę w plenerze, potańczyć.

Ale dlaczego nie sięgać po więcej, gdy warunki i możliwości naszej gminy na to pozwalają?

Nasz silny punkt to piękne tereny, świetne warunki do turystyki rowerowej, mnogość lasów, zabytków architektury sakralnej. To przyciąga turystów znużonych miastem i tłumem pijanych nastolatków na krakowskich wiankach.

 

Kobiety fundacji postanowiły wykorzystać dostępność urokliwego Stawu Wrońskiego, nazywanego Perłą Tenczynka i wypromować swoją wieś poza jej granicami. Tutaj mieszkają, tutaj chcą działać. Stąd pomysł na pierwszą Noc Świętojańską w Tenczynku, nawiązującą do starych obrzędów i klimatu przywołującego na myśl pogańskie czasy. Staw Wroński, zrewitalizowany w 2010 roku przez Gminę Krzeszowice, nie jest już kąpieliskiem, ale łowiskiem, mimo to od wielu lat pozostaje atrakcją dla turystów, miejscem spacerów i rodzinnych wypadów, randek i schadzek młodzieży. Staw Wroński kryje w sobie ogromny potencjał, a odnowiony mostek łączący oba brzegi stworzył naturalną scenę na której zaprezentowano kończące obchody Nocy atrakcje.

 

Ale od początku. Jako, że Noc Świętojańska, wprowadzona przez Kościół katolicki w miejsce pogańskiej sobótki (Kupalnocki, Kupały), ściśle powiązana jest w wiciem wianków – w kulturze tradycyjnej symbolem młodości i niewinności – impreza rozpoczęła się od wspólnego wicia wianków, na łące za remizą OSP w Tenczynku. Inspiracji dostarczała sama natura, bo oprócz przywiezionych przez zapobiegliwą panią Elżbietę z Tenczynka naręczy rumianków, bławatków i innych ziół, dziewczyny (a i chłopaki!) wykorzystywali w swoich kompozycjach liście i trawy rosnących za remizą drzew. O 19.00 na scenie pojawili się Zwyrtni – zespół z Koniakowa zaproszony do prowadzenia zabawy. To czterech doskonałych muzyków, grających muzykę całych Karpat. Polskie tańce i starą archaiczną muzykę prezentowała natomiast kapela Gdziebasy, gdzie całe instrumentarium to dwoje skrzypiec i bęben polski. Oni także poprowadzili korowód nas Staw Wroński.

 

Ale zanim uczestnicy zabawy wyruszyli w korowodzie, bawili się na placu za remizą – tańcząc skoczne polki i walczyki, częstując się kapusta z grochem i chlebem ze smalcem oraz tegoroczną konfiturą z truskawek, róży i jagód, przygotowana przez Katarzynę z fundacji.

Pod wieczór rozwiązano konkurs na najpiękniejszy wianek, który wygrały panie: Renata z Krzeszowic i Teresa z Tenczynka. One zdobyły dwa oryginalne krakowskie wianki z kwiatów z bibuły, przygotowane precyzyjnie przez twórczynię ludową, Elżbietę Augustynek z Zalasy. Cztery kolejne wianki to piękne broszki filcowe, wykonane przez Sylwię Kucharską z Paczółtowic. Nagrody pocieszenia – gadżety ofiarowane przez Bartosza Zawiszę, komendanta ZHP Hufiec Krzeszowice, otrzymali wszyscy pozostali uczestnicy konkursu.

Przez całą imprezę trwała akcja zbierania funduszy dla chorej na pęcherzycę Magdaleny Kurdziel z Krzeszowic, którą wspierali ofiarnie członkowie Eaglest Chopper Team, proponujac transport i przejażdżki motorami. Ofiarność uczestników Nocy to ostatecznie 846, 14 złotych, które zostały przekazane rodzicom Magdy. Pieniądze można wpłacać cały czas na konto nr 15 1060 0076 0000 3310 0018 2615, z dopiskiem “na leczenie Magdy Kurdziel”.

 

Gdy zaczęło zmierzchać, wokół remizy zaczęły rozbłyskać światła świec i pochodni, a uczestnicy zabawy, prowadzeni przez wóz Ochotniczej Straży Pożarnej w Tenczynku, wyruszyli w stronę stawu, przechodząc obok kościoła. Przejście korowodu zajęło ponad pół godziny ale stworzyło niezwykłe widowisko, zachęcając do przyłączenia się tych, którzy przypadkowo znaleźli się na jego trasie. Nad stawem – ku zaskoczeniu organizatorów, którzy zaplanowali na ten pierwszy raz małą kameralną imprezę – oczekiwało już kilkaset osób, wypełniając szczelnie wolne miejsca dookoła stawu. Wśród publiczności znajdowali się także wędkarze, członkowie Polskiego Związku Wędkarzy Koło Krzeszowice, którzy specjalnie na tę noc przygotowali organizację nocnych zawodów spławikowych.

Najpierw na wodę popłynęły przyniesione wianki – oby w przyszłym roku było ich dużo więcej! – potem z mostku popłynęły kupalnockowe i świętojańskie pieśni – po polsku, białorusku, ukraińsku, w wykonaniu dwóch krakowskich grup: Piwnicy Śpiewu Tradycyjnego oraz Zespołu Świronek.

I udany finał – pokaz teatru ognia do polskiej muzyki! Dwie mieszkanki Krzeszowic, Joanna Brzezińska i Maja Lewicka, pokazały prawdziwy kunszt artystyczny i sprawnościowy, zwinnie przechodząc prze linie ognia w rytm muzyki granej przez Mariana Lewickiego, wspieranego przez kapelę Zwyrtni. Ten improwizowany na żywo utwór współgrał doskonale z tanecznym rytmem ognia, wyczarowywanego przez dziewczyny. Publiczność domagała się więcej i więcej, ale nadchodziła już północ, czas gdy należało rozpalić ogień, opasać się bylicą, odegnać złe myśli czarownic i malkontentów i oczyścić się ze wszelkich uroków i niemocy, co też organizatorki uczyniły, zachęcając do tego wszystkich gości imprezy, przybyłych z całej Małopolski i Śląska…

Na nieformalnych spotkaniach tańczono i śpiewano aż do świtu, dopóki wschodzące słońce nie wzięło góry nad dogasającym ogniem…

 

 

M.B.

 

 

Organizator imprezy: fundacja Kobieta w Regionie.

Współorganizatorzy: OSP Tenczynek, ZHP Hufiec Krzeszowice, Polski Związek Wędkarzy Koło Krzeszowice.

 

 

Zobacz Fotoreportaż

 

 

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz