Spotkanie autorskie z Martą Dąbkowską w Dworku Białoprądnickim w Krakowie (fotoreportaż)

„Dworzanin”, Magazyn Kulturalny, numer dwudziesty trzeci, Zima 2011. W pięknie wydanym kwartalniku Centrum Kultury „Dworek Białoprądnicki”, na stronie 2, 3 i 4 artykuły przyprawiające nas, krzeszowiczan, o szybsze bicie serca. „Świat według Marty” autorstwa Jolanty Kogut, kierownika Działu Edukacji Artystycznej tej znakomitej, kulturotwórczej instytucji, poprzedzający zaproszenie na spotkanie z młodą poetką z Krzeszowic, Martą Dąbkowską, w sobotę, 28 stycznia 2012 roku. I jakże wspaniała informacja – wiersze najnowsze oraz z tomiku pt. „Mam nad sobą niebo” przeczyta aktorka Anna Lutosławska.
A potem „Świadectwo Marty Dąbkowskiej”, rzecz o „najpiękniejszym ogrodzie świata”, Wspólnocie „Obuzki” w Krzeszowicach. Marta, pomimo swej niepełnosprawności fizycznej, jest w niej wolontariuszką. I zdjęcia Marty – w lesie, na kwiecistej łące, z ukochanym siostrzeńcem Markiem. Jest i okładka wydanego przed rokiem tomiku jej wierszy.
Potem były zaproszenia, rozwieszane, także w Krzeszowicach, afisze informujące o spotkaniu. W śnieżną, mroźną sobotę pojechaliśmy do Krakowa. Nasz Dyskusyjny Klub Książki, działający przy Miejsko Gminnej Bibliotece Publicznej pod wodzą wspaniałej moderatorki Barbary Grabowskiej zjawił się tam niemal w komplecie. Młodzież ze „Wspólnoty” przywędrowała tłumnie pociągiem, potem autobusem. To niezawodni przyjaciele Marty, w tym także miłośnicy jej poezji na wózkach inwalidzkich. Trudno znaleźć stosowne słowa, by opisać atmosferę wieczoru w przepięknej Sali Złotej Dworku Białoprądnickiego. Zdaję sobie sprawę z absolutnej niemożności wyrażenia tak silnych emocji. Bohaterką wieczoru była oczywiście Marta jej wiersze i jej wspaniali Rodzice, którym dedykowała swój pierwszy tomik poezji, „za miłość każdego dnia”.
Spotkanie poprowadziła Pani Jolanta Kogut, której wkład w jego przygotowanie jest nie do przecenienia. By poznać Martę, już w listopadzie przyjechała do Krzeszowic. Zachwyciła się jej pięknymi, dojrzałymi wierszami i niezwykłą osobowością. Swoją fascynację potrafiła przekazać, od pierwszej chwili, zebranym w Złotej Sali, uczestnikom wieczoru.
Wiersze Marty zaprezentowała w sposób mistrzowski wybitna aktorka Anna Lutosławska. W marcu ubiegłego roku zaszczyciła swą obecnością wieczór poetycki Marty w krzeszowickiej Bibliotece i zainspirowała spotkanie w Dworku Białoprądnickim. W interpretacji Pani Anny wiersze młodej poetki nabrały nowego blasku. Te najnowsze, powstałe już po opublikowaniu tomiku, świadczą o twórczym rozwoju. Ich szczerość i najgłębiej pojmowana prostota w wyrażaniu uczuć, relacji z drugim człowiekiem, rozmowy z sobą, staje się coraz bardziej dojrzała, głębsza, a aforystyczna forma wypowiedzi lirycznej świadczy o poszukiwaniu oryginalnych, nowatorskich środków artystycznego wyrazu. Pamiętam przesłany mi niedawno, późnym wieczorem, „Nieszczelny dzban”. Wrażenie po jego lekturze długo nie pozwalało mi zasnąć. „Poetka od nadziei” staje się coraz bardziej uniwersalna w myśleniu o tym, co najważniejsze, a równocześnie coraz intensywniej poszukująca różnorodnych barw życia, które mamy jedyne, niepowtarzalne, pasjonujące i piękne, mimo wszystko.
„Gdzie jest napisane
że pięknym nie można nazwać:
– niedołężnych dłoni
– skrzywionego uśmiechu
więc jeszcze śmieszniejszego
nierytmicznego chodu – jakże niezwykłego

Kto powiedział
że pięknym nie każdy być może

Piękno jest tam
gdzie się je widzi”
(fragment wiersza „Piękno”)
„Ty” liryczne dla „ja” lirycznego Marty to „Zwykły Człowiek (…) w szarym prochowcu codzienności”, „nie z pierwszych stron gazet”, ale „niczym nie zastąpiony”. „ – dobrze że jesteś” – pisze poetka. Rozmyśla nad plamą na obrusie, która nasuwa tyle wspaniałych skojarzeń, związanych ze swym powstaniem, mówi o mocy każdego uśmiechu, wygłasza „Odę do radości bez przyczyny”, przywołuje „wspomnienie tak piękne że aż się za nim tęskni…”. Czytanie Marty pozwala uwierzyć, że sens jest nawet w pozornym bezsensie. Źródło szczęścia widzi poetka w tym, co proste i zwyczajne, tylko trzeba to umieć docenić.

„Dobrze że jest poręcz której można się złapać
– okno przez które wylatują złe myśli
i szpara w zasłonie przez którą wpadło światło
lustro odbijające uśmiech
– podzielnik mnożący radość’

– pisze w wierszu „Wystarczy”, kończącym tomik.

Druga część wieczoru była niespodzianką dla Marty i nas wszystkich. Dla poetki z Krzeszowic koncertował znany krakowski przedsiębiorca, prezes spółki Super Krak, Janusz Bielecki. To równocześnie kompozytor utworów z pogranicza muzyki klasycznej i jazzu oraz znakomity pianista, występujący w prestiżowych salach koncertowych polskich i zagranicznych. Koncert wzbudził ogólny zachwyt, a Marta, której był w sposób uroczy dedykowany, otrzymała w prezencie zestaw płyt z utworami artysty.
Trzecia część spotkania to kolejne niespodzianki. Na ekranie pojawił się montaż zdjęć i tekstów z prowadzonej przez Martę w ciągu dwudziestu lat kroniki krzeszowickich „Obuzków”. Oglądaliśmy go z przejęciem i ogromnym zainteresowaniem, równocześnie słuchając „Świadectwa Marty”, czytanego przez dyskretnie schowaną za fortepianem Panią Jolantę Kogut. Zawarte w nim refleksje o istocie przyjaźni i radości płynącej z pomagania drugiemu człowiekowi zapamiętamy na zawsze. Zakończenie było oszałamiające – długa owacja dla Marty, na stojąco…  A potem gratulacje, piękne prezenty. Pani Anna Lutosławska ofiarowała Marcie płyty z nagraniami swych wspaniałych występów aktorskich. Został też zaprezentowany na ekranie fragment z ulubionego musicalu Marty, „Metra” i wręczone, przesłane przez reżysera spektaklu, Janusza Józefowicza, nagranie całego spektaklu, z dedykacją.
My, krzeszowiczanie, opowiadaliśmy o poetyckich spotkaniach z Martą w naszej miejscowości – w Galerii Vauxhall Centrum Kultury i Sportu w 2010 roku i w Miejsko – Gminnej Bibliotece Publicznej w 2011 roku. Na sali byli współtwórcy sukcesu wydawniczego Marty – poeta Zygmunt Adamkiewicz, który skłonił ją do wyciągnięcia wierszy z szuflady i Ewa Zaborowska. Marta dziękuje Pani Ewie i Panu Zygmuntowi „za największy dar – Ich obecność przy mnie w każdej sytuacji i okazane mi wielkie serce”.
Piękne gratulacje dla Marty oraz podziękowania dla Pani Jolanty Kogut i artystów – Pani Anny Lutosławskiej i Pana Janusza Bieleckiego – złożyła przedstawicielka naszych władz samorządowych, wiceprzewodnicząca Rady Miejskiej w Krzeszowicach, Renata Brzózka.
Podziękowania należą się także całej naszej Radzie Miejskiej, na czele z przewodniczącą Stanisławą Grzędą i wiceprzewodniczącą Renatą Brzózką, za osobiste zaangażowanie i ofiarność.
Na zakończenie wieczoru spotkaliśmy się w Sali Kominkowej przy kawie, herbacie i własnoręcznie upieczonych przez Panią Jolantę i Jej współpracownicę pysznych ciasteczkach. Trudno było się rozstać. Marta, uśmiechnięta, szczęśliwa, w ślicznej czerwonej sukience, z czerwonym kwiatem we włosach, miała swój piękny wieczór. Naszym szczęściem było to, że mogliśmy w nim uczestniczyć.

Maria Ostrowska

Dodaj komentarz